niedziela, 13 stycznia 2013

Niedziela

Weekend, weekend i po weekendzie. 
Niedziela to chyba pierwszy dzień w Nowym Roku, który od rana do wieczora mogliśmy spędzić razem. Powoli i spokojnie. Chłonąc siebie nawzajem. Słuchając uważnie każdego słowa i ciesząc się każdym gestem. Bez pracy, bez telefonów, bez tysiąca miejsc, do których trzeba pojechać i miliona spraw do załatwienia.
Z niecierpliwością czekam na następny taki...
...a póki co czas zacząć kolejny tydzień. 
Oby był jeszcze lepszy niż poprzedni, czego i Wam i sobie życzę!

weheartit.com
weheartit.com
Jutro do pracy!
Jejciu, naprawdę dziwnie znowu to przeżywać. Początki nowej pracy. Stres, wielka niewiadoma, co mnie czeka i co się wydarzy, a jednocześnie to, że już nie mogę się doczekać :)

sobota, 12 stycznia 2013

Yes, yes, yes!

Źródło: mlmy.pl 
Jest.
Nareszcie.
W końcu.
Udało się.
Co prawda nie na długo,
ale ważne, że jest!
Wraz z minionym tygodniem przestałam być bezrobotna i po kilku miesiącach przerwy mam pracę! Cieszę się jak dziecko. Fakt faktem, że na zastępstwo, ale zawsze to coś. Grunt to nie wypaść z obiegu. Przez kilka następnych miesięcy będzie co robić, a i później motywacja będzie większa i mam nadzieje, że szybciej niż teraz coś się znajdzie.
Po całym tygodniu nowych doświadczeń, wielkich wrażeń i ogromnego zmęczenia, należy się chwila odpoczynku, tak więc weekend uważam za rozpoczęty :D

Żródło: weheartit.com

Teraz znowu zacznę je doceniać ;)

poniedziałek, 7 stycznia 2013

2013

Pierwszy i mam nadzieje, że nie jedyny wpis w Nowym Roku :)
Bo końcówka 2012 pod tym względem nie zasługuje na nagrodę :( Shame on me ;)

Otrzymałyście już pewnie z każdej strony mnóstwo noworocznych życzeń, ale przyjmijcie jeszcze moje, nieco spóźnione, ale zawsze szczere!

Niech ten rok będzie dla Was i Waszych bliskich wyjątkowy, choć trzynasty; spokojny, ale z nutką szaleństwa oraz pełen radości i spełnionych marzeń - tych małych i tych wielkich!

źródło: fit-fun-club.pl

Dla fanek naszej budowy śpieszę z informacją, że rok zakończył się zgodnie z planem - udało się zrealizować to co założył sobie mój Mąż, a w co ja nie do końca wierzyłam. Udało się doprowadzić dom do tzw. stanu surowego zamkniętego!



I nie mamy zamiaru spocząć! W tym roku, wcześniej czy później planujemy się wprowadzić, więc zaraz ruszamy dalej.
I dlatego między innymi zeszły rok przyniósł mi więcej niż mogłam się spodziewać, a i nowy nie rozpoczyna się najgorzej, bo...

być może jutro zacznie się nowy etap w moim życiu i tym samym zła passa w pewnej kwestii zostanie przerwana, ale to dopiero jutro :) Jedyne o co mogę Was prosić to trzymanie kciuków.

Jeszcze raz wszystkiego dobrego i do zobaczenia wkrótce!
Buziaki :***


wtorek, 4 grudnia 2012

Problem techniczny

Hej Dziewczyny!
Przepraszam za ciszę na blogu, która spowodowana jest przede wszystkim brakiem czasu.
Przygotowanych jest kilka nowych postów, ale mam problem techniczny z przesyłaniem zdjęć na bloga. Skończył mi się już limit 1 GB. Czemu tak szybko? I dlaczego jest tak mało miejsca? Jak Wy sobie z tym radzicie? Wykorzystałam limit w niecałe 5 miesięcy, nie wiedząc w ogóle i żyjąc w błogiej nieświadomości, że takowy istnieje :( I co teraz? Jak żyć, panie premierze? ;) Dajcie znać jak u Was wygląda sprawa, proszę :) Jakoś moje własne osobiste posty bez zdjęć mi się nie widzą, dlatego chciałabym móc je wrzucać bez płacenia miesięcznego abonamentu w wysokości kilku dolarów. Jestem laikiem w takich technicznych sprawach, więc proszę o pomoc bardziej wprawione Blogerki :**
Ze spraw bardziej przyjemnych to, jak powszechnie wiadomo "coraz bliżej święta, coraz bliżej święta zawsze coca-cola" i świąteczna gorączka postępuje.
Mamy już za sobą wiechę*, która odbyła się w sobotę i trwała do 4 rano :D 18 osób w domu to spore wyzwanie, bo chyba rzadko już robi się w domu większe imprezy, które raczej przenosi się do knajp i restauracji, ale pomimo tłoku i ścisku humory dopisywały i bawiliśmy się świetnie (prawie jak Ania Dąbrowska :)
Dach położony, okna dachowe też, drzwi zamontowane. Czekamy na wszystkie pozostałe okna, które wedle umowy powinny zostać zamontowane jeszcze przed Wigilią.

Jeszcze raz proszę Was o pomoc w sprawie zdjęć i mam nadzieję, że usłyszymy się i zobaczymy już niedługo.
Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za troskę w prywatnych mailach i za wszystkie miłe komentarze :)
Buziaki!!!
Młoda Mężatka :)

*Uroczystość zawieszenia wiechy to tradycja budowlana. Zwyczajowo świętowano zakończenie ważnego etapu budowy domu, czyli położenie ostatniego elementu dachu. Na uroczystość wykonawca vel. inwestor robót zapraszał wszystkich pracujących przy jego budowie. 

czwartek, 15 listopada 2012

Sto lat! Sto lat!

Sister, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!!! 

mnówstwŹródło: prezenty-i-życzenia.pl 
Mnóstwo radości

Źródło: students.pl
Szafy pełnej ubrań, a raczej żeby zawsze było się w co ubrać ;)

Źródło: jak wyżej
Udanej imprezy jutro

www.weheartit.com
I żebyś miała już na zawsze swojego Misia :)


P.S. Od dzisiaj w Stanach Zjednoczonych mogłabyś legalnie kupować alkohol :D
Buziaczki :***

czwartek, 8 listopada 2012

TAG: Moje blogowe sekrety

Wyróżniła mnie Emilia, której serdecznie jeszcze raz dziękuję, a że od tego faktu  minęły już dobre trzy tygodnie, a w kolejce czekają jeszcze dwa tagi od Frau Muffin oraz RedRose, spieszę więc z odpowiedziami. Przecież lepiej późno niż wcale! :)


Zasady:
1. Zamieść baner w poście odpowiadającym na tag.
2. Napisz, kto Cię otagował i zamieść zasady zabawy.
3. Odpowiedz na wszystkie pytania.
4. Zaproś do zabawy 5 innych blogerek.

Pytania i odpowiedzi :) 

1. Ile czasu prowadzisz bloga i jak często publikujesz posty? 

Swój blog zaliczyłabym do tych ledwo raczkujących, bo nie istnieje zbyt długo - pierwszy post pojawił się w poniedziałek 9 lipca tego roku, po tym jak dostałam od Męża w prezencie przedurodzinowym długo wyczekiwany aparat fotograficzny, a który marzył mi się właśnie po to, by prowadzić to swoje małe miejsce w sieci. Posty pojawiają się w różnych odstępach czasowych i pewnie jak większość życzyłabym sobie, żeby pojawiały się częściej; niestety życie codzienne często staje na przeszkodzie :) 

2. Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i czy robisz to w pierwszej kolejności?

To również zależy od wielu rzeczy. Staram się być tu codziennie i robię to w pierwszej kolejności wraz z zalogowaniem się na pocztę. Z chęcią czytam i odpowiadam na komentarze, przeglądam statystyki i cieszę się z każdych nowych odwiedzin. Z przyjemnością zaglądam też na inne blogi i lubię tam zostawiać po sobie ślad, jednak  gdybym miała wykazać się stuprocentową obecnością u każdej z Was, to okazałoby się, że doba ma za mało godzin. I choć staram się jak mogę, to czasami zdarza się, że nie odwiedzam nawet swojego bloga przez kilka dni. 

3. Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą o tym, że prowadzisz bloga? 

Wie mój Mąż, który chyba nawet nigdy tu nie zajrzał (może boi się, że przeczyta coś na swój temat? :) ale zawsze się dopytuje co tu słychać :) Wie także moja Siostra, która przyznała się, że zawsze po włączeniu komputera najpierw sprawdza czy dodałam nowy wpis, a kiedyś pierwsze co to odwiedzała facebooka :) Wiedzą też Przyjaciółki i dosłownie kilkoro znajomych, nikt więcej. 

4. Posty jakiego typu interesują Cię najbardziej u innych blogerek? 

Interesuje mnie wszystko. Od A do Z. Z przyjemnością czytam o życiu codziennym, o rodzinie, o podróżach. Bardzo lubię oglądać zakupy ubraniowe i kosmetyczne, tak samo jak outfity i makijaże.   Doceniam recenzje produktów kosmetycznych i niejednokrotnie kieruję się niemi będąc na zakupach w drogerii. Inspirują mnie przepisy kulinarne oraz DIY, a recenzje książek zachęcają do czytania. 

5. Czy zazdrościsz czasem innym blogerkom? 

Nie zazdroszczę, ale podziwiam. Podziwiam za mnóstwo informacji, jakie przekazują, wielką wiedzę, jaką się wykazują pisząc posty. Podziwiam za piękne włosy, ładny makijaż, genialną stylizację.  Podziwiam za to, że do wszystkiego co osiągnęły w blogosferze, doszły same, dzięki swojej determinacji i pracy włożonej w prowadzenie bloga. 

6. Czy zdarzyło Ci się kupić jakiś kosmetyk tylko po to, by móc go zrecenzować na swoim blogu. 

Nie zdarzyło mi się. 

7. Czy pod wpływem blogów urodowych kupujesz więcej kosmetyków, a co za tym idzie wydajesz więcej pieniędzy? 

W zasadzie od dłuższego czasu nie szczędzę sobie zbytnio jeśli chodzi o kosmetyczne zakupy, oczywiście w granicach zdrowego rozsądku, więc odwiedziny blogów o tematyce urodowej nie mają na to większego wpływu. Jedyne co, to być może dzięki nim i recenzjom różnych produktów kosmetycznych moje konsumenckie decyzje są bardziej przemyślane, zaplanowane i trafione. 

8. Co blogowanie zmieniło w Twoim życiu? 

Mam trochę mniej czasu na inne rzeczy :) Ale najważniejsze to znaleźć złoty środek i z niczego nie rezygnować. I wiem też, że nie tylko w rzeczywistości, ale także w wirtualnym świecie są osoby, które mnie "wysłuchają", doradzą, zaproszą na kawę i poprawią humor miłym słowem :) 

9. Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty? 

Jakoś nigdy nie siedziałam i nie myślałam nad tym, co napisać. Raczej narzekam na to, że nie mogę zrealizować wszystkich postowych pomysłów jednoczenie. One same się rodzą i przychodzą  znikąd, czasem w najmniej nieoczekiwanych momentach :) Dobrze, że istnieje coś takiego, jak wersja robocza :) 

10. Czy miałaś kiedyś kryzys w prowadzeniu bloga tak, że chciałaś go usunąć? 

Nic takiego nie miało miejsca. 

Pytanie dodatkowe (nie musisz na nie odpowiadać, jeśli nie chcesz): Co najbardziej denerwuje Cię w blogach innych dziewczyn?

Denerwują mnie błędy ortograficzne i chaos przekazu, kiedy muszę przeczytać coś dwa razy, żeby zrozumieć o co  chodzi. Irytują mnie też zdjęcia na tle rozwalonego łóżka, otwartej szafy i innych takich bałaganów  itp. jeśli wiecie co mam na myśli :)

Zdaję sobie sprawę z tego, że odpowiedziałam ze znacznym opóźnieniem na ten TAG, więc nie będę nikogo wywoływać do tablicy, tylko zaproszę do zabawy te z Was, które jeszcze nie odpowiadały na  blogowe sekrety, a mają ochotę podzielić się swoimi przemyśleniami :) Czujcie się zaproszone :) 

Pozdrawiam cieplutko :) 



środa, 7 listopada 2012

Niby nic, a jednak

Niech Was nie zmyli tytuł, to będzie wpis kulinarny :)
Ciasto, które już dawno miało się tu pojawić, a swoją premierę ma dopiero dzisiaj
Nazywa się NIC. Ciasto nic.
Ja mówię na nie niby nic, a jednak :)



Składniki:

  • 3 jajka
  • 1 szklanka cukru
  • 2 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 plaska łyżeczka sody oczyszczonej
  • 0,5 szklanki oleju
  • 1 łyżka kakao
  • 3 jablka
  • bakalie (według uznania - u mnie tylko orzechu włoskie, można sparzyć wrzątkiem, żeby zmiękły) 

Jajka ucieramy z cukrem na puszystą masę, następnie dodajemy proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną.


Wlewamy olej i dalej ucieramy. Do masy dodajemy kakao i mąkę.


Jabłka obieramy, kroimy w kostkę i dodajemy do masy. Następnie wrzucamy bakalie, co kto lubi :)
Wszystko razem mieszamy i wykładamy na posmarowaną tłuszczem i posypaną bułką tartą blaszkę.


Pieczemy około 45 minut w temperaturze 180 stopni.

Jeżeli lubicie takie jesienne smaki (orzechy i jabłka mmmm), to zapraszam do pieczenia!